Daily Bread

by Bartek Kujawski

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      $2.69 USD  or more

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Limited to 200 pcs. CD in pro printed digipack with red tray.

    Includes unlimited streaming of Daily Bread via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 14 days

      $7 USD or more 

     

  • Full Digital Discography

    Get all 109 BDTA releases available on Bandcamp and save 70%.

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality downloads of Hi, How Are You? This Is The Ultimate Dark Ambient Garbage Collection, Split, 1992 / 1993, Granit, Mouth Of Kalki, Merry Me, La Belle, Wampir, and 101 more. , and , .

      $38.56 USD or more (70% OFF)

     

1.
2.
3.
4.
06:03
5.
6.

about

Od autora:
Obudził go okropny ból głowy i natarczywy szum fal. Zanim otworzył oczy, próbował wyszukać w kieszeni pudełko z magicznym proszkiem, bez którego jego ciało odmawiało posłuszeństwa. Nie znalazł lekarstwa, nie było też kieszeni, a w nozdrzach miał jedynie piasek. Leżał nagi, na brzuchu, nad brzegiem morza, z przysypaną twarzą. Uniósł głowę, przetarł ją dłonią, mocno dmuchnął nosem i splunął. Ręka śmierdziała, była wilgotna, umazana czymś czerwonym, cała w świeżo zastygłych strupach. Wsparł się na niej i ukląkł. Przed sobą ujrzał wzburzone, bezkresne morze. Złowrogie bałwany próbowały go zaatakować, ale zbliżając się, marniały i były w stanie jedynie musnąć słoną wodą jego kolana. Na czoło wystąpił mu zimny pot, osłabiony położył się na boku i skulił z zimna.

Words from the author:
He was awakened by a terrible headache and insistent sound of the waves. Before he opened his eyes, he tried to look in the pocket for the box with the magic powder, without which his body refused to obey. He found no cure, there was no pocket neither, but felt sand in his nostrils. He was lying naked down on his stomach, on the seafront, with his face buried. Lifted his head, rubbed it with hand firmly, blew his nose and spat. Hand stank, was damp, streaked with something red, all in freshly frozen scabs. He leaned on it and knelt. Before his eyes was rough, endless sea. Sinister billows tried to attack him, but they weakened approaching and were only able to graze his knee with saltwater. A cold sweat appeared on his forehead, he laid down tired on the side and writhed in the cold.

O Autorze:
Bartek Kujawski. Muzyk i producent aktywny na scenie od 15 lat, występował na całym świecie, na festiwalach i poza nimi. Nad rzekami Dunajem, Wisłą i Odrą na przykład na Tauron Nowa Muzyka albo na Unsound Festivalu. Wydał dużo i w różnych labelach. Miał dużo różnych recenzji. W różnych źródłach. Niektóre z tych źródeł porównywały go do Autechre, Oneothrix Point Never, Holly Herndon czy Arca, lub nawet całej sceny kolońskiej (cokolwiek to znaczy). Był nawet nominowany do różnych nagród, których nie dostał. Niestety.

No ale bądźmy szczerzy my ze sobą nawzajem, na linii muzyk-wydawca, tak jak szczery jest Bartek w swoich kompozycjach. To nie jest już rok dajmy na to 1998 albo 2002 albo chociażby nawet i 2004. I ten listing tego ile lat gra, co osiągnął i co zrobił naprawdę już na nikim nie robi wrażenia. Być może zrobiłby na recenzentach Machiny wrażenie na tyle silne, że by mu płytę zrecenzowali. Ale Machiny już nie ma. Jest za to nowa płyta Bartka. Ale cokolwiek bym tu napisał, czy zachęci was to do zakupu tej płyty? Albo do jej posłuchania? Albo do czegokolwiek innego? Nie sądzę. Mamy XXI wiek, szum i natłok informacji z każdej strony, globalizacja, wielka wioska, bandcamp, soundcloud, może nawet i myspace jeszcze? Albo juno? Beatport? Itunes, spotify, co tam jeszcze chcecie. Każdej minuty, każdej sekundy, każdy garażowy producent klepiący w abletona może wypuścić swój album. I sporo z nich to robi. I bardzo możliwe, że ta płyta zginie w tym natłoku informacyjnym.

A jeżeli hipotetycznie zginie, to wówczas ktoś ją odkopie za kilkanaście lat i będzie wam wszystkim głupio, że utknął wam taki kryształ czy też kryształek, bo akurat oglądaliście na netflixie serial animowany o koniu albo inne głupoty. Po co wam to? Ból, łzy, wyrzuty sumienia? Nie lepiej posłuchać jej już teraz? Lepiej.
Bartek wydał w tym roku już jedną płytę, to jest druga. Rzadko kto umie zachować takie tempo i TAKĄ jakość wydawanego materiału. On umie. Kiedyś szyld 8rolek, teraz jego rodowe nazwisko, są po prostu znakiem jakości. Znakiem muzyki oryginalnej, niesztampowej, intrygującej. Od lat. Nikt wam nie obieca, że ta płyta wam się spodoba. Nie daję gwarancji. Ale daję gwarancję, że jest to temat nad którym warto się pochylić. Nawet kosztem bólu pleców. Albo zakwasów od tańca.

About the author:
Bartek Kujawski. Musician and producer active on the stage for 15 years, has performed around the world at festivals and beyond. By the rivers Danube, Vistula and Oder, for example, Tauron Nowa Muzyka, Wien Modern or at Unsound Festival. He released a lot and in various labels. He had a lot of different reviews. In various sources. Some of these sources have compared his music to Autechre, Oneothrix Point Never, Holly Herndon or Arca, or even the whole scene of Cologne (whatever that means). He was even nominated for various awards, which he did not get. Unfortunately.

Well, but let's be honest with each other as honest is Bartek in his compositions. This is not a year let's say, 1998 or 2002 or even 2004. And even this listing of how many years of playing he has behind, what he achieved and what he did will not leace you impressed. Perhaps it would impress some old journalists in the 90's so strong that they would review his record. But those days are over. You hear me? OVER. Whatever I will write here, would it encourage you to buy this CD? Or listen to it? Or to anything else? I doubt it. We have a twenty-first century, the information clutter on each side of the globe, bandcamp, soundcloud, myspace, and maybe even more? Or Juno? Beatport? Itunes, spotify, whatever else you want. Every minute, every second, every bedroom producer around the globe can release an album. And a lot of them do. And it is very possible that this album will perish in the flood of information.
And if it hypothetically does, then someone will show this gem to you years later. A gem that you missed because you prefered to watch a cartoon about anthropomorphic horse on netflix or some other shit. And what then? You will feel silly. It is possible that you will feel some pain, remorse, maybe even you will shed a tear or two. So maybe it is better to check it out now? Before it all happens? Yeah, probably it is.

Bartek released this year already one CD, this is the second one. Hardly anyone knows how to keep this pace and the quality of published material. He does. Sometime ago his moniker 8rolek and right now his family name are the quality sign. A stamp. Stamp of god damn quality. No one will promise that you will like this album. I do not give a guarantee. But I give a guarantee that this is something that is worth checking out. Right? Well, right.

Text about by Michał Turowski

credits

released November 28, 2016

Mik Musik / BDTA 2016 (CD/DL)
mikmusik.org
bdta.pl

tags

license

all rights reserved

about

BDTA Wroclaw, Poland

contact / help

Contact BDTA

Streaming and
Download help

Redeem code